52-latek zmarł po ataku na skwerze w Kielcach. Jego znajomy stanie przed sądem

Foto ilustracyjneFoto ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Foto: Stock Adobe

Prokuratura Rejonowa Kielce-Zachód oskarżyła 36-letniego Arkadiusza G. o spowodowanie obrażeń, które doprowadziły do śmierci jego znajomego. Pod koniec października akt oskarżenia trafił do Sądu Okręgowego w Kielcach. Podczas przesłuchania 36-latek nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Do ataku doszło 7 maja 2026 roku na skwerze przy ul. Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Według śledczych Arkadiusz G. uderzał 52-latka w głowę. Kiedy mężczyzna upadł, 36-latek miał kopać go w tułów, a potem odejść ze skweru.

Ratownicy zabrali rannego do szpitala. Mężczyzna doznał licznych obrażeń narządów wewnętrznych i kości. Zmarł następnego dnia, 8 maja.

Policjanci zatrzymali Arkadiusza G. kilka dni po ataku. Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Kielcach zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. 36-latek nadal przebywa w areszcie.

Jak zmienił się zarzut wobec 36-latka?

W czerwcu prokuratura informowała, że zarzut dotyczy spowodowania ciężkich obrażeń ciała. Śledczy czekali wtedy na opinię biegłego lekarza w sprawie przyczyny śmierci 52-latka. W akcie oskarżenia prokurator zarzuca już Arkadiuszowi G. spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym.

Za taki czyn kodeks karny przewiduje co najmniej pięć lat więzienia albo dożywocie. Prokuratura zarzuca 36-latkowi działanie w warunkach recydywy, ponieważ wcześniej odbył karę więzienia za podobne przestępstwo umyślne.

Wybrane dla Ciebie