Do oszustwa doszło w lipcu na terenie powiatu skarżyskiego. Sprawca podszywał się pod ordynatora szpitala. Przekonał seniorkę, że życie jej wnuczki jest zagrożone, a udzielenie jej pilnej pomocy wymaga przekazania pieniędzy.
Zaniepokojona 90-latka, chcąc ratować bliską osobę, przekazała oszustowi 67 tys. zł. Historia o hospitalizacji wnuczki była zmyślona.
Kryminalni zatrzymali 45-latka
W piątek funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Końskich pojechali do województwa łódzkiego. Podejrzewali, że może tam przebywać mężczyzna mający związek z lipcowym oszustwem.
Policjanci zatrzymali 45-letniego mieszkańca województwa łódzkiego. Jeszcze tego samego dnia, na wniosek Prokuratury Rejonowej w Końskich, został doprowadzony do sądu. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
Mężczyzna jest podejrzany o udział w oszustwie. Grozi mu kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Oszuści wykorzystują strach o bliskich
Przestępcy działający "na legendę" celowo wywołują silne emocje i nie dają seniorom czasu na spokojne sprawdzenie przekazywanych informacji. Podszywają się między innymi pod lekarzy, policjantów, adwokatów lub członków rodziny.
Warto regularnie rozmawiać z rodzicami, dziadkami i starszymi sąsiadami o takich metodach działania. Gdy nieznajoma osoba żąda pieniędzy z powodu rzekomego wypadku, pobytu w szpitalu lub problemów bliskiego, należy przerwać rozmowę i samodzielnie skontaktować się z rodziną. Jedna rozmowa może uchronić seniora przed utratą oszczędności całego życia.