Czterech chłopców rannych w wypadkach na hulajnogach. Wszyscy trafili do szpitala

Dwa dni, dwa niemal identyczne zdarzenia i czterech nieletnich przewiezionych do szpitala. W powiecie kieleckim doszło do dwóch wypadków z udziałem hulajnóg elektrycznych. W obu przypadkach nastoletni kierujący przewozili młodszych pasażerów, choć przepisy wyraźnie tego zabraniają.

Foto ilustracyjneFoto ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | DAREK11, Foto: Stock Adobe
Konrad Koneczny

Wakacje sprzyjają częstszemu korzystaniu z hulajnóg elektrycznych. Niewielkie pojazdy pozwalają szybko przemieszczać się po miejscowościach, ale w rękach niedoświadczonych lub lekkomyślnych użytkowników mogą stać się poważnym zagrożeniem.

Tylko w ciągu dwóch dni na terenie dwóch gmin powiatu kieleckiego doszło do bardzo podobnych zdarzeń. Uczestniczyło w nich czterech chłopców w wieku od 11 do 15 lat. Wszyscy zostali ranni i trafili pod opiekę lekarzy.

15-latek przewoził 12-letniego pasażera

Do pierwszego zdarzenia doszło w poniedziałek na terenie gminy Mniów. Hulajnogą elektryczną kierował 15-letni chłopiec, który przewoził swojego 12-letniego pasażera.

W pewnym momencie nastolatek stracił panowanie nad pojazdem, a hulajnoga się przewróciła. Obaj chłopcy doznali obrażeń, w tym urazów głowy. Poszkodowani zostali przewiezieni do szpitala.

Przewożenie drugiej osoby na hulajnodze elektrycznej jest zabronione. Pojazd jest skonstruowany do jazdy jednej osoby, a dodatkowy pasażer zmienia jego środek ciężkości, utrudnia hamowanie i znacznie ogranicza możliwość wykonania bezpiecznego manewru.

Dzień później uderzyli w przydrożny słupek

Do niemal identycznego wypadku doszło następnego dnia na terenie innej gminy powiatu kieleckiego.

Tym razem hulajnogą kierował 14-latek, który przewoził 11-letniego chłopca. Podczas jazdy nastolatkowie uderzyli w przydrożny słupek.

Obaj odnieśli obrażenia i również zostali przetransportowani do szpitala. Na szczęście urazy wszystkich czterech uczestników obu zdarzeń nie okazały się bardzo poważne.

Wypadki mogły jednak zakończyć się tragicznie. Upadek z hulajnogi, szczególnie przy większej prędkości, może prowadzić do ciężkich obrażeń głowy, złamań i urazów kręgosłupa.

Hulajnogą może jechać tylko jedna osoba

Policjanci przypominają, że hulajnoga elektryczna jest pojazdem przeznaczonym wyłącznie dla jednej osoby. Nie wolno przewozić na niej pasażerów, niezależnie od ich wieku i długości planowanej trasy.

Osoby w wieku od 10 do 18 lat powinny posiadać kartę rowerową albo prawo jazdy kategorii AM, A1, B1 lub T. Dziecko, które nie ukończyło 10 lat, może korzystać z hulajnogi elektrycznej na drodze publicznej jedynie w strefie zamieszkania i pod opieką osoby dorosłej.

Maksymalna dopuszczalna prędkość hulajnogi wynosi 20 km/h. Kierujący powinien korzystać przede wszystkim z drogi lub pasa ruchu dla rowerów. Gdy nie ma takiej infrastruktury, może poruszać się jezdnią, na której ograniczenie prędkości nie przekracza 30 km/h.

Korzystanie z chodnika jest dopuszczalne dopiero w określonych sytuacjach. Użytkownik musi wówczas jechać z prędkością zbliżoną do tempa pieszego, zachowywać szczególną ostrożność i zawsze ustępować pieszym pierwszeństwa.

Kask może ochronić przed ciężkim urazem

Przepisy nie nakładają powszechnego obowiązku jazdy w kasku ochronnym, jednak policjanci zdecydowanie zachęcają do jego używania.

Kask nie wyeliminuje ryzyka wypadku, ale może znacząco zmniejszyć skutki uderzenia głową o asfalt, krawężnik, słupek lub inny element infrastruktury.

W pierwszym z opisanych zdarzeń obaj chłopcy doznali między innymi urazów głowy. To kolejny argument, aby traktować ochronę głowy jako podstawowy element wyposażenia użytkownika hulajnogi.

Policja apeluje do rodziców

Funkcjonariusze zwracają się do rodziców i opiekunów, aby sprawdzali, w jaki sposób dzieci korzystają z hulajnóg elektrycznych. Warto upewnić się, że młody użytkownik zna przepisy, ma wymagane uprawnienia i rozumie zagrożenia związane z przewożeniem pasażera oraz nadmierną prędkością.

Hulajnoga elektryczna nie jest zabawką. To pojazd, którego prowadzenie wymaga odpowiedzialności, przewidywania zachowań innych uczestników ruchu i umiejętności szybkiego reagowania.

Dwa wypadki w ciągu zaledwie dwóch dni pokazują, że jedna nieprzemyślana decyzja może zakończyć się pobytem w szpitalu. Tym razem czterej chłopcy uniknęli najpoważniejszych konsekwencji. Kolejne podobne zdarzenie może jednak mieć znacznie tragiczniejszy finał.

Wybrane dla Ciebie