Seniorka straciła 67 tys. zł. Oszust podał się za ordynatora szpitala

Dwie mieszkanki powiatu skarżyskiego straciły łącznie ponad 76 tysięcy złotych. 90-latka uwierzyła, że jej wnuczka potrzebuje kosztownych szczepionek, a 66-letnia kobieta zaufała poznanemu w Internecie mężczyźnie podającemu się za biznesmena. Obie dopiero po rozmowach z rodzinami zrozumiały, że padły ofiarami oszustów.

Foto ilustracyjneFoto ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | DAREK11, Foto: Stock Adobe
Konrad Koneczny

W miniony weekend do Komendy Powiatowej Policji w Skarżysku-Kamiennej wpłynęły dwa zawiadomienia dotyczące oszustw dokonanych różnymi metodami. Choć sprawcy przedstawili swoim ofiarom zupełnie inne historie, cel był ten sam – zdobycie ich pieniędzy.

W pierwszym przypadku 90-letnia mieszkanka gminy Bliżyn straciła 67 tysięcy złotych. Drugą pokrzywdzoną została 66-letnia mieszkanka Skarżyska-Kamiennej, która przelała internetowemu oszustowi 9100 złotych.

Powiedział, że wnuczka zaraziła się groźnym wirusem

Do pierwszego oszustwa doszło w piątkowy wieczór. Do 90-letniej kobiety zadzwonił mężczyzna, który przedstawił się jako ordynator szpitala zakaźnego.

Rozmówca przekonywał, że wnuczka seniorki zaraziła się groźnym wirusem i pilnie potrzebuje bardzo drogich szczepionek. Według przedstawionej historii od szybkiego przekazania pieniędzy miało zależeć jej zdrowie.

Oszust wykorzystał strach kobiety o bliską osobę i wywarł na niej presję czasu. Zmanipulowana seniorka zgromadziła w mieszkaniu swoje oszczędności w wysokości 67 tysięcy złotych.

Zgodnie z instrukcjami rzekomego lekarza przekazała pieniądze nieznanemu mężczyźnie, który pojawił się pod jej domem i przedstawił jako pracownik Narodowego Funduszu Zdrowia.

Dopiero późniejsza rozmowa z członkami rodziny ujawniła prawdę. Wnuczka nie potrzebowała kosztownego leczenia, a cała historia została wymyślona przez przestępców. Kobieta zawiadomiła policję, jednak przekazanych pieniędzy nie udało się już odzyskać.

Internetowy "biznesmen" deklarował uczucia

Drugie zawiadomienie wpłynęło do skarżyskiej komendy w sobotnie popołudnie. 66-letnia mieszkanka miasta poinformowała policjantów, że padła ofiarą oszustwa internetowego.

W czerwcu za pośrednictwem portalu społecznościowego nawiązała relację z mężczyzną przedstawiającym się jako biznesmen. Twierdził on, że przebywa poza granicami kraju w związku z wyjazdem służbowym.

Znajomość rozwijała się przez ponad miesiąc. Mężczyzna regularnie korespondował ze skarżyszczanką i deklarował wobec niej uczucia. Zdobyte w ten sposób zaufanie wykorzystał, aby nakłonić ją do przekazania pieniędzy.

66-latka przelała na wskazane konto 9100 złotych. Mężczyzna nalegał następnie na wykonanie kolejnego przelewu. Gdy kobieta odmówiła, jego zachowanie i ton rozmów miały się zmienić.

Po konsultacji z rodziną mieszkanka Skarżyska-Kamiennej zrozumiała, że poznany w Internecie "biznesmen" najprawdopodobniej nigdy nie był osobą, za którą się podawał. Sprawę zgłosiła policjantom.

Oszuści wykorzystują strach, samotność i zaufanie

Obie historie pokazują, że przestępcy potrafią dostosować sposób działania do osoby, z którą rozmawiają. W przypadku seniorki wykorzystali obawę o zdrowie wnuczki. W drugim przypadku przez wiele tygodni budowali emocjonalną więź i poczucie zaufania.

Oszuści podszywają się między innymi pod policjantów, lekarzy, adwokatów, urzędników, pracowników banków oraz członków rodziny. Coraz częściej tworzą także fikcyjne internetowe relacje, deklarując miłość i wspólną przyszłość, aby później poprosić o pieniądze.

Najczęściej wywierają presję, żądają zachowania tajemnicy i przekonują, że decyzję trzeba podjąć natychmiast. To sygnały, które powinny wzbudzić szczególną ostrożność.

Jedna rozmowa może uratować oszczędności

Policjanci apelują, aby regularnie rozmawiać z rodzicami, dziadkami i starszymi sąsiadami o metodach działania oszustów.

Prawdziwy lekarz, policjant czy urzędnik nie wysyła przypadkowej osoby po gotówkę przechowywaną w domu. Nie należy również przelewać pieniędzy osobom poznanym wyłącznie przez Internet, niezależnie od tego, jak wiarygodna wydaje się ich historia.

W przypadku telefonu z informacją o wypadku, chorobie lub pilnej potrzebie finansowej należy zakończyć rozmowę i samodzielnie skontaktować się z bliską osobą. Podejrzane sytuacje trzeba natychmiast zgłaszać pod numerem alarmowym 112.

Jedna spokojna rozmowa z seniorem może uchronić go przed utratą oszczędności gromadzonych przez całe życie.

Wybrane dla Ciebie